^Powrót na górę
foto1 foto2 foto3 foto4 foto5
+48 608 403 473
balet@balet.com.pl

Wolontariat

Zapraszamy wolontariuszy do współpracy z nami. Gwarantujemy zdobycie doświadczenia które pomoże Wam w życiu zawodowym.

Polecamy


gwiazdka1.jpg

Newsletter

Imię:
Email:

Kontakt

Logo Artbale

Artbale Stowarzyszenie
Rozwoju Edukacji Kulturalnej i Sztuki

Adres:
ul. Sowińskiego 3,

05-120 Legionowo Legionowo
Tel.: 608 403 473

22 774 99 04


www.artbale.pl

balet@balet.com.pl

 

Prosimy o wsparcie naszej działalności darowizną wpłacając na konto:

Bank PEKAO S.A. 78 1240 5918 1111 0000 4907 5089

Jakub Korczewski

Jakub Korczewski jest twórcą i właścicielem klubu tanga argentyńskiego Złota Milonga. Jest to jedyny klub tanga w Polsce i jeden z nielicznych w Europie. We wrześniu 2008 r. klub będzie obchodził swoje pięciolecie.
- założyciel najsłynniejszej nieistniejącej już warszawskiej milongi przy ulicy Złotej w Warszawie.
- od 2003r. prowadzi szkołę tanga w Warszawie w Ogrodzie Krasińskich, uczy tanga od 2002r.
- propagator i animator kultury tanga, tańca, muzyki rozumianej jako styl życia milonguero.
- twórca wielu słynnych warszawskich imprez tangowych: "Milongi Revolveros" 2004, tangowego pokazu mody "Tango Mi Amor" 2004, wernisaży fotograficznych, wieczorów literackich i muzycznych; organizator tangowych wyjazdów wakacyjnych (Olecko 2004, Dąbrówno 2005, Rajgród 2006, Rajgród 2007) i zimowych (Szczyrk 2007); tangowych bali sylwestrowych, propagator grania na milongach muzyki na żywo i zapraszania do współudziału w milongach wielu artystów i zespołów muzycznych (Al Tango, Machina Del Tango, Tangata Quintet, Otros Aires).
- pomysłodawca i twórca milong kostiumowych, pomysłodawca idei Spontantang (tańczenia tanga na ulicach miast), tangowych sesji fotograficznych, "Karnawałowej Tangomanii 2007"
- czołowy tancerz tanga w Polsce - zaczynał w 1997r. Ma za sobą wiele pokazów na imprezach tangowych, komercyjnych, artystycznych, telewizyjnych i prywatnych dla własnej przyjemności. (występował w show tangowym guru tanga argentyńskiego Carlosa Copesa w Teatrze Wielkim w Warszawie w 2004r, w show tangowym "Tango Historias" w 2006r., na warszawskim festiwalu tanga w 2007r., na scenie w Cafe Tortoni w Buenos Aires (Argentyna) w 2006r); w tangu najważniejsza jest dla niego zawsze partnerka i muzyka, to w nich szuka i czerpie swoje inspiracje i natchnienie.
- niezmiennie od 5 lat prowadzi własną milongę w Warszawie w Ogrodzie Krasińskich. Jego tangowe, bardzo klimatyczne imprezy na ogół kończą się nad samym ranem i należą do najbardziej ulubionych i najdłużej trwających milong w tangowym świecie.

Tak mówi o sobie, tangu, swoich inspiracjach i obsesjach:

Moje tango zaczęło się od fascynacji pewną kobietą i trwa nieprzerwanie od kilku lat. Dzisiaj, po przetańczeniu setek nocy i tysiąca milong, kobiet, do których odczuwam ogromną tangową fascynację, jest już zdecydowanie więcej, choć swoje serce ofiarowałem tylko jednej. Jako tanguero nie wyobrażam sobie życia bez tanga, czy też tygodnia bez Złotej Milongi i ludzi, którzy do naszego klubu przychodzą. Tango otacza nas tak silnymi emocjami, że trudno się od nich wyzwolić. Chcemy ich więcej i chcemy się nimi dzielić z innymi. Pokazać siłę, energię i radość jaką można czerpać z tego tańca. To napędza mój każdy "zwykły" dzień. Czasami ludziom wydaje się, że tango to wyuczony zestaw kroków i postawa ciała, którą należy przyjąć na parkiecie. Że tango to rytm, równowaga i łączenie stóp; figury albo kroczki, na palcach albo na piętach, w bliskim trzymaniu albo w otwartym, z muzyką taką czy inną. Nie, to nie jest tango. To są tylko wyuczona i konieczna technika tańca oraz nasze preferencje - potrzebne i zawsze obecne w tańcu, ale to nie one decydują o tym, czym tango jest. Moje tango to emocje i radość dzielenia się nimi z drugą osobą w czasie tańca. Jeżeli na milondze słyszysz cortinę, a mimo to całym ciałem ciągle pragniesz tańczyć z tym samym partnerem, to powiedz mu o tym, poczekaj aż skończy się muzyczny przerywnik i tańcz dalej - to jest tango.

Pomysł założenia Złotej Milongi - mojego tangowego dziecka - zrodził się z ogromnej potrzeby stworzenia miejsca, które zawsze jest otwarte dla wrażliwych tangowiczów i ludzi, którzy są ciekawi tanga. Sam nie wiem, jak to się udało, że Złota Milonga powstała mimo różnych trudnych momentów, jak to się stało, że działa i ma się doskonale, z roku na rok coraz lepiej. Na pewno dzieje się tak dzięki ludziom, którzy ją tworzą i którzy do niej tak często przychodzą. To dzięki tej ludzkiej, przyjacielskiej energii wieczory w Złotej Milonze wyglądają tak a nie inaczej.. Nie wyobrażam sobie dnia bez Złotej Milongi ani bez tanga. Tydzień w tydzień czekam aż dzień się skończy i rozpocznie się moja milonga w Ogrodzie Krasińskich, z utęsknieniem czekam na moment, gdy na parkiet wchodzą tangueros, gdy robi się coraz tłoczniej, gdy atmosfera zagęszcza się, gdy choć stoi się w otoczeniu bardzo wielu ludzi i to często nieznanych, obcych, to mimo wszystko czujesz się dobrze, jak u siebie, "jak w domu" - jak to często słyszę od naszych tangowych przyjaciół. Złota Milonga to miejsce spotkania nowych ludzi: z innych dzielnic Warszawy, innych miast, państw i kontynentów. Przyjeżdżają do nas ludzie z bardzo odległych miejsc. Widzę obcych mężczyzn i cudowne kobiety, z którymi nie chce się przerywać tańca, z którymi milonga jest zawsze za krótka, choć trwa do rana. Dawno temu usłyszałem, że milonga to " 3-minutowy romans na parkiecie z na oczach tłumu". To wielki mit i siła tanga.

Tango to niezwykła rozrywka dla dorosłych i bardzo dojrzałych ludzi. Tango zmieniło moje życie, na moich oczach zmienia je też innym. Mężczyźni mogą poczuć się silni i męscy; kobiety w tangu są cudownie i nieskończenie kobiece; ich widok, sposób poruszania, sukienki, buty, pończochy, ozdoby, makijaż i zapach - doprowadzają nas mężczyzn do tangowego szaleństwa - nie możemy przestać tańczyć, dajemy im naszą męską energię i bierzemy ich kobiecą - to przygoda bez kresu, trwająca nieprzerwanie przez całe życie.

Tango jest dla mnie rozmową z kobietą, wyczuciem, czego ode mnie oczekuje, i co może mi ofiarować. Kobieta jest dla mnie w tangu najważniejsza, zawsze ważniejsza od wykonywanych figur i kroków, ważniejsza nawet od muzyki; cały taniec podporządkowuję jej i jej tanecznym możliwościom. W tangu staram się wyczuć jej nastój, w słuchać się w jej pragnienia i zabrać w bardzo daleką podróż do mojej krainy tanga.

Nikt tak naprawdę nie wie, dlaczego niektórzy ulegają tej hipnotycznej sile tanga, a inni nie. Życie tych pierwszych zmienia się o 180 stopni; drudzy przechodzą wokół tanga obojętnie, traktując je jako taniec, a tango to przecież życie, to specyficzny, niezwykły styl życia. W tangu jest tak jak i w romansie: niespokojnie, z wielkimi namiętnościami, z emocjami co chwila skaczącymi w górę i w dół."

CookiesAccept

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem

© Artbale